trudny
Straż nocna
Link 25.06.2009 :: 11:53 Komentuj (1)
Kiedy wracam z nocnej zmiany przez pół dnia nie mogę odnaleźć się w rzeczywistości. Zawieszony w przestrzeni pomiędzy snem, a jawą próbuję ratować się kawą - moim jedynym wiernym sojusznikiem w tej nierównej walce...

Trzeba powiedzieć, że Trudny jako Pan Władza jest bardzo wyrozumiały - przez 1,5 miesiąca służby wystawiłem raptem 5 mandatów. Gdybym chciał było by ich 30, ale nie widzę sensu w dręczeniu ludzi. Tym bardziej, że - wbrew mylnemu przeświadczeniu niektórych - mandaty nie liczą się nam do wyników pracy W OGÓLE.

A w robocie jest ciekawie, czas leci mi szybko, są różne emocjonujące zdarzenia - naprawdę się w tym odnalazłem. Nie uwierzylibyście jakie nory istnieją w samym sercu Warszawy - tu niby stolica, nowoczesność itd., a gdzieniegdzie taki ciemny patologiczny skansen, że głowa mała. Wczoraj byłem na jakimś pożarze, mundur mi tak przesiąkł swądem spalenizny, że musiałem wziąć go do prania. Ponoć z trupa śmierdzi się jeszcze gorzej - pewnie z czasem się przekonam.

Odkryciem czerwca należy nazwać argentyńskie porno - nie będę rzucał nazwy strony, żeby nie robić kryptoreklamy ;P. Jeśli obejrzę jeszcze coś z tej serii to gałki oczne przeskoczą mi na tył głowy i trzeba będzie operacyjnie przywracać mnie do normalności. Choć słowo "normalność" i tak nigdy specjalnie do mnie nie przystawało...

Za sterami radiowozu
Link 19.06.2009 :: 23:13 Komentuj (2)
Za mną właśnie pierwszy dzień jako kierowcy w radiowozie. Łojezusieimaryjo jak te ludziska jeżdżą w tej Warszawie, ciągle trzeba mieć oczy naokoło głowy bo stołeczne barany potrafią zignorować czerwone światło i generalnie jeżdżą jak chcą. Oj będą w przyszłości pościgi, będą...

Jestem tak zmęczony, że z trudem składam literki. Za oknami słyszę deszcz - piękną mamy jesień tego lata ;P

Służba nie drużba
Link 14.06.2009 :: 22:52 Komentuj (1)
Sprawy mają się dobrze, przez pierwsze tygodnie miałem okazję pokazać, że potrafię pracować - spośród nowo przyjętych mam najwięcej zatrzymanych na gorącym uczynku. A teraz pracuję w parze z największym leserem w mojej grupie. Stanowimy osobliwe połączenie - ja młody wyrywny i on niewiele starszy niesamowity obibok. Generalnie gościa lubię ale mówię Wam, że tak wypoczęty to jeszcze nigdy z pracy nie wracałem - czegoś się przy nim jednak nauczę :]

Jutro idę na psychotechnikę - jeśli zaliczę to i potem badania to od lipca będę zasuwał radiowozem po Warszawie. Jest to o tyle fajne, że nie trzeba tyle pisać papierów co jeżdżąc jako "prawy".

Nie jestem pewien jaką mamy porę roku - obstawiam jesień przez ostatnie wiatry i deszcze. Nie macie pojęcia jak zimno było w ostatnich dniach w stolicy nocami. A tu służba nie drużba i czy słońce czy deszcz trzeba być. No ale w końcu nic tak nie cieszy jak patrol pieszy ;P

Zupka z kubka
Link 05.06.2009 :: 16:51 Komentuj (0)
Czytałem dziś ciekawy artykuł, z którego wynika, że monogamia jest przeciwna ludzkiej naturze. Jesteśmy zaprojektowani by łączyć się w pary na okres zaledwie kilku lat - tyle średnio trwa zainteresowanie od strony biologicznej. Jest to okres wystarczający by nauczyć dzieci rzeczy podstawowych dla ich przetrwania.

Ciekawe jak wyglądałby świat, w którym instytucję małżeństwa wyrzucono by na śmietnik historii? Czy ludzie byliby szczęśliwsi, a ich życie mniej pogmatwane przez trwanie w niechcianych związkach? A może spowodowałoby to jeszcze większy chaos w stosunkach społecznych?

Zawodowo obserwuję problem bo często wzywają nas do jakichś domowych awantur i widzę jak ludzie się ze sobą męczą. Kobiety walczące o "utrzymanie związków", których już dawno nie ma. Wszystko to w bagienku egzystencjalnej beznadziei na lepsze jutro, które nigdy nie nadejdzie. Naprawdę wieje grozą...

Strachy na lachy
Link 28.05.2009 :: 12:30 Komentuj (2)
Pamiętam jak na szkole straszyli nas jak to w stolicy będzie strasznie pracować - że roboty dużo, że ciężko. Wszystko to bzdury. Pracuje mi się tu naprawdę fajnie - interwencji faktycznie jest niemało ale dzięki temu czas leci szybko.

Dużym plusem jest atmosfera koleżeństwa panująca w naszej służbie - ludzie się wspierają i pomagają sobie. Nikt nie zostaje sam w potrzebie. Przełożeni też są normalni - nie ma jakiejś chorej presji na wyniki ani nic podobnego.

Przyszło sporo nowych radiowozów, w których pracuje się komfortowo - jest w nich nawet klima więc w gorący dzień mogę siedzieć w wozie w umundurowaniu i kamizelce taktycznej nie pocąc się jak szczur.

Last but not least - specyfika służby patrolowo-interwencyjnej sprawia, że jestem w wielu miejscach i mam czasem kontakt fajnymi kobietami, przy czym na większość z nich mundur działa bardzo wyraźnie. Jeszcze nie zacząłem tego wykorzystywać ale ... chyba zacznę :]

Zadomawianie
Link 21.05.2009 :: 14:49 Komentuj (3)
Znalazłem wreszcie coś dla siebie w tej mieścinie - jest tu szkoła sztuk walki prowadzona przez byłego pułkownika BOR-u. Dziś idę do nich na pierwszy trening :]

A w pracy idzie dobrze - moje szczęście do ciekawych interwencji nie maleje. Wczoraj zatrzymałem jakiegoś pedofila, który się zabarykadował w domu i trzeba było wchodzić do niego przez okno. Generalnie niezłe sceny mi się czasem rozgrywają w tej robocie, ale przynajmniej czas szybko leci.

Z kobietami jest dramat - mam wrażenie, że to miasto składa się z samych licealistek i emerytek. Jak nawet trafi się coś pomiędzy to jest tak jak wszędzie każda sensowna kobieta kogoś ma. Czyżby zostały mi już tylko "materiały odpadowe" - zbyt brzydkie lub zanadto popierdolone żeby kogoś mieć?

Świeżak
Link 13.05.2009 :: 14:02 Komentuj (0)
Pierwsze patrole mam już za sobą i jest spoko, choć już pierwszego dnia miałem klamkę w rękach na jednej z interwencji. Podoba mi się panujące w służbie koleżeństwo, wszyscy pomagają nowym i mają sporo wyrozumiałości dla naszej nieznajomości rzeczy. Tak jest ponieważ między tym czego uczyli nas na szkole, a tym co jest w terenie często istnieje niemała różnica. W zasadzie wielu rzeczy uczę się od nowa...

Do roboty!
Link 09.05.2009 :: 22:52 Komentuj (0)
Udało mi się wyrwać z archiwum i jutro rano wyruszam na pierwszy patrol. Całe szczęście w mojej jednostce służbę pełni się tylko w patrolach zmotoryzowanych. Tak więc jutro będę ja, starszy stażem policjant i radiowóz. Też w dobrym momencie trafiłem do firmy bo niedawno polonezy poszły na żyletki i jeździmy w nowiutkich KIA(-nkach). Sama jednostka też jest w bardzo dobrym stanie - wszędzie kafelki, czysto i schludnie, nowe szafki na rzeczy, wypasiona kuchnia. Myślę, że będzie mi się tam dobrze pracowało.

Powrót do (nie)normalnosci
Link 04.05.2009 :: 21:06 Komentuj (6)
No i jestem z powrotem w "normalnym" świecie. Trzy dni temu wprowadziłem się do mieszkania w miejscowości pod Warszawą. Jest tu bardzo miło - cisza i spokój, blisko las i generalnie bardzo dobre warunki do wypoczynku. Minusem jest dojazd do stolicy, choć dramatu nie ma bo zamyka się on w 50 minutach spędzonych w wygodnym autobusie. W tym czasie w słuchawkach mojego mp playera wciąż niepodzielnie króluje Pink :].

Długi majowy weekend spędziłem na składaniu mebli z IKEI i urządzaniu się w nowym miejscu. Jest to zadziwiająco pracochłonne i męczące zajęcie. Przede mną montaż pralki i pierwsze przymiarki do remontu. Póki co jednak odkryłem, że działa mi tu net, a konkretnie to jest jakaś radiówka z której sobie korzystam za friko i dzięki temu piszę niniejszą notkę.

Dziś byłem pierwszy dzień w pracy i okazało się prawdą, że wszyscy idziemy do patrolówki, choć z wyjściem na ulicę musimy czekać aż przyjdą zaświadczenia o ukończeniu szkolenia. Póki co przewalam więc papiery w archiwum i potrwa to pewnie jeszcze tydzień. Cierpię więc za miliony i wtaczam ten kamień jak jakiś jebany Syzyf, w poczuciu, że te akta i tak zostaną kiedyś spalone...

To już jest koniec
Link 29.04.2009 :: 17:44 Komentuj (0)
Jutro egzamin końcowy, masa nerwów i nauki - nie wiadomo czego więcej. Już nie mogę patrzeć na testy - wychodzi mi to bokiem.

Będę miał przerwę w nadawaniu bo nie wiem kiedy uda mi się podłączyć net w nowym mieszkaniu. Mam nadzieję, że nastąpi to prędzej niż później.

Najważniejsze, że po półrocznej przerwie Stolyca znowu wita :]

Archiwum

2009
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień

A tu bywam

Riffe
Cicha


Wyślij wiadomość

(zanim wyślesz wiadomość, skonsultuj się z lekarzem, bądź farmaceutą)

O mnie

powered by Ownlog.com