Why so serious?Link 22.08.2008 :: 19:54
Komentuj (6)
Myślę, że przyczyną całego nieporozumienia było to, że panienka przyszła na ten proszony obiadek bardzo wyzywająco ubrana. Jeśli chciała tylko ze mną pobyć i pogadać to trzeba było zostać w podkoszulku, a nie przychodzić z cyckami na wierzchu. Zresztą ona nie powiedziała "nie" tylko "później" więc po prostu chce żebym za nią najpierw pobiegał. Problem w tym, że ja na to nie mam czasu ani ochoty. Cenię swój czas zbyt wysoko by angażować się w pogoń za - nawet całkiem atrakcyjną - ale jednak tylko kobietą...
Wróćmy do ważniejszych spraw. W dniu dzisiejszym nareszcie zakończyłem wypełnianie karty obiegowej z badaniami do policji. Wlekło się to cały miesiąc i zeżarło mi ponad połowę wolnego czasu. Miało to też ciekawy efekt uboczny. Tak się składa, że lekarki i pielęgniarki bardzo działają na mnie erotycznie. Zresztą mam wrażenie, że one wyczuwają ten mój fetysz. W każdym razie zetknąłem się ze znaczącą dawką życzliwości ze strony kobiecego personelu i czuję się tym miło połechtany :].
Przede mną spotkanie z komisją lekarską MSWiA oraz rozmowa kwalifikacyjna. Obie sprawy powinny być już formalnością, do załatwienia w ciągu dwóch tygodni. Nad tym wszystkim wznosi się milczący mur służb. Świadomość zbliżającego się rozstrzygnięcia przenika powietrze i trzyma moją uwagę, tak jak wielki magnes opiłek żelaza...
V jak VendettaLink 21.08.2008 :: 14:00
Komentuj (7)
"Wcale nie twierdzę, że nie są wpojone przez społeczeństwo, ale kobiety dzielą się na takie, które idą do łóżka z facetem, bo chcą i takie, które potrzebują jubilerskiej zachęty"
Jest taka koncepcja, że generalnie wszystkie kobiety są dziwkami. Dzielą się jedynie na dziwki wysokiego i niskiego gatunku. Te od wysokiego wymieniają seks na poczucie bezpieczeństwa, wsparcie finansowe, możliwość posiadania domu, dzieci etc. Te niskiego gatunku po prostu biorą za to pieniądze. Jakkolwiek szokująco by to dla kogoś nie brzmiało - seks jest towarem i podlega wymianie handlowej ;).
"Zastanawiające jest jednak to, że zamiast poniekąd uszanować decyzję swojej wybranki na noc [a to przecież Ty ją wybrałeś z jakiejś przyczyny], to miażdżysz ją i zamieniasz na facetów w rajtuzach. Nieładnie, nieładnie. Gdyby to nie Ty to pomyślałabym, że masz problem z ego i poczułeś się urażony jej odmową (;"
Po pierwsze nie na noc bo na to za wcześnie - to miał być tylko miły wieczorny fucking. Po drugie "wybranka" to stanowczo za duże słowo :]. Wreszcie po trzecie muszę Cię rozczarować co do mej nieskromnej osoby - aż tak bardzo nie różnię się od przeciętnego mężczyzny i odmowa jest policzkiem w moją męską dumę. Najperfidniejszym rodzajem zemsty jest doprowadzenie do sytuacji, w której ona poznała Twoje zalety i bardzo chciałaby mieć Cię pod ręką. Wtedy mówisz "wiesz, doszedłem do wniosku, że jednak nie pasujemy do siebie" albo "lepiej będzie jeśli zostaniemy tylko przyjaciółmi". Właśnie nad tym pracuję... :]
Entertainment stosowanyLink 19.08.2008 :: 22:03
Komentuj (6)
Zjedliśmy razem obiad tocząc zgrabną rozmowę o wszystkim i o niczym. Po ogarnięciu kuchennego zamieszania poszliśmy do pokoju, a moje ręce nareszcie wylądowały tam, gdzie od dłuższego czasu miały okazję wylądować. I tu sielanka się skończyła, ponieważ usłyszałem "ze mną to nie tak szybko". Kątem oka spojrzałem ma zegarek i pomyślałem, że jak ją szybko spławię to jeszcze zdążę na wieczorny seans. Godzinę później siedziałem już w multikinie na Ursynowie szczęśliwy, z przygotowanego zawczasu planu B, pod kryptonimem "Dark Knight".
Muszę przyznać, że ten Batman jest naprawdę dobry. Joker jest genialny i aktorsko bije nietoperza na głowę [choć tego drugiego ratują efekty specjalne]. Sama zaś historia jest inteligentna, złożona i pełna ciekawych zwrotów akcji. Film okazał się bardzo w moim guście, choć moralne gadki pod koniec już mogli widzom darować...
Brak czasu sprawia, że częściej chodzę na skróty i dokonuję radykalniejszych wyborów. Nie mam czasu na toczenie misternej gry z kobietami - wykładam kawę na ławę i jedne to kupują, a inne nie. Nie chodzi tu o atrakcyjność, bo dobrze wiem kiedy się komuś podobam. Niektóre po prostu muszą czuć, że nie oddały dupy zbyt łatwo. Taki jest świat.
Atrakcyjna urodzi Ci dzieckoLink 17.08.2008 :: 00:39
Komentuj (5)
Witam. Moje ogłoszenie jest w 100%powaze. jestem szczupla,arakcyjna brunetka,zadbana i wiem czego chce od zycia.wiem tez ze nie znajde faceta do zalozenia rodziny bo takiego jak ja szukam nie ma...........dlatego szukam zadbanego mezczyzny bez problemow finansowych ktory pragnie miec dziecko.mozesz miec juz własna rodzine...nie chce sie wiazac,zawsze bedziesz mogl odwiedzic swoja pocieche....pozdrawiam wszystkich wiecej informacji na emeila.ARAKCYJNA
--------------------------------------------------------------------------------------
Za komentarz posłuży mi cytat z "Dnia Świra": "Dżizys qrwa ja pierdolę!!!" :]
SpostrzeżeniaLink 13.08.2008 :: 08:56
Komentuj (3)
To nie prawda, że kradną tylko ludzie biedni albo młodzi kolesie z tatuażami, o mętnym spojrzeniu. Wczoraj na przykład patrzyłem jak śliczna, 16 letnia [choć wyglądała co najmniej na dwa więcej], dziewczyna ze łzami w oczach błaga, żeby pozwolono jej zapłacić za rzeczy, które nie wiadomo kiedy znalazły się w jej torbie. Że rodzice ją zabiją, że chce iść na studia na prawo i to jej zniszczy przyszłość, że nigdy więcej nie będzie itp. Odpowiedź mogła być tylko jedna - trzeba było myśleć przed...
Choć czasami gdy patrzę na tych ludzi skuszonych tą czy tamtą rzeczą oraz na mechanizmy wyprzedaży funkcjonujące w sklepach i generalnie na zachowanie biznesu, to zastanawiam się kto tu jest większym złodziejem? Jak widać połączenie absolwenta filozofii z pracownikiem ochrony skłania do nietypowych refleksji ;P.
Wczoraj miałem święto Matki Boskiej Pieniężnej, zwane potocznie wypłatą. Powiem Wam, że na mało co czeka się z takim utęsknieniem jak na długo zarabiane pieniądze. Porządek w sprawach egzystencjalnych daje mi poczucie stabilizacji, którego od dawna mi brakowało. Wróciła mi naturalna pewność siebie i poczucie humoru. Odczuwam jedynie brak wakacji, choć w tej materii kiełkuje mi właśnie pewien błyskotliwy plan...
Dark KnightLink 07.08.2008 :: 21:08
Komentuj (2)
Oddałem dziś bohatersko krew i - nieco mniej bohatersko - mocz do badań. Cierpliwie przechodzę kolejne etapy pielgrzymki na drodze do komisji lekarskiej MSWiA i jestem już w połowie. Na oku znaleźli mi jakąś starą bliznę po kontuzji, którą odniosłem podczas obozu wspinaczkowego kilka lat temu. Efektem jest zaburzona kulistość oka, a Pani Doktor stwierdziła, że miałem bardzo wiele szczęścia, że na tym się skończyło. Jest to niewielki problem - najwyżej będę musiał pełnić służbę w okularach lub soczewkach. Ale biorąc pod uwagę, że zamierzam pracować w dziale dochodzeniowo-śledczym to jest to bez znaczenia.
Mam ochotę iść do kina na Dark Knight ale, że nie lubię tłumów to muszę wytrzymać z tydzień nim rzesza ludzi przewinie się przez stołeczne kina. Mam słabość do postaci Batmana, z komiksowego imperium zdecydowanie najbardziej pociągający bohater mojego dzieciństwa. Póki co zadowolę się ścieżką dźwiękową...
Rozbawiła mnie recenzja tego filmu, dokonana przez jednego z użytkowników portalu FILMWEB. Przytaczam fragment:
"Zdecydowanie obok bambi i stuarta malutkiego, można postawic dark knighta. Chociaż powiedziałbym, że to pomost pomiędzy lippy and messy i teletubisiami.
I nie sugeruj się tytułem "mroczny rycerz", bo to chodzi tylko o to z tym mrokiem, że w kinie jak się już film zacznie to gaśnie światło na sali, a co za tym idzie jest mrok. Także się nie przestrasz. A na dole stoi przeważnie rycerz w białym ubraniu, który pilnuje porządku, a po seansie sprząta papierki w sali. Tylko o to chodzi w tytule. A sama akcja filmu nie wychodzi po za pień drzewa w lesie, bo opowiada historie małych korników, które walczą o przetrwanie z drwalem na plakacie. Potem okazuje się, że jedynym pomocnikiem ich będzie klaun z pobliskiego cyrku, który przypadkowo wybrał się na grzyby. Całość na końcu filmu rozsądza mały bóbr, który myśli, że jest burmistrzem lasu i nazywa się dent, skrót od dentysty."
Małe przyjemnościLink 06.08.2008 :: 15:04
Komentuj (5)
W życiu ważne są małe przyjemności. Wiem to od dnia kiedy moja pierwsza dziewczyna zabrała mnie na wielkiego czekoladowego shake'a zgorszona faktem, że nigdy go nie próbowałem. Moimi małymi przyjemnościami ostatnich dni są babeczki z budyniem, ciasto z owocami oraz genialne ciasteczka owsiane. Mogę też polecić czekoladę z orzechami laskowymi spod znaku "Tesco Value" (i nie chodzi mi tu bynajmniej o zespół Czesia Mozila). Zastanawiam się jaką kwotę w budżecie na sierpień zarezerwować sobie na żarcie w fast-foodach. I naprawdę nie wiem, ale zamierzam zrobić małe tourne :).
Korzystanie z przyrodniczych uroków stolicy utrudnia mi ostatnio pogoda, ale w sumie te deszczowe dni też mają dla mnie pewien urok. Dawno nie chodziłem po Rynku Starego Miasta, chyba się tam dziś wybiorę. Obawiam się, żem nadal zakochany w Warszawie [sorry Riffe ;P].
PS załatwiałem wczoraj formalności w miejscu, gdzie to mam w przyszłości pracować i odebrałem je pozytywnie. Wnętrza zadbane, tynk nie sypie się z sufitu, dość nowy sprzęt komputerowy - no, ale w końcu jest to jedna z głównych stołecznych komend...
Minął rokLink 01.08.2008 :: 23:08
Komentuj (6)
Okazało się, że to nie był psychiatra tylko kolejna Pani Psycholog, psychiatrę będę dopiero miał na koniec badań. Tymczasem otrzymałem kartę obiegową, z którą muszę obejść szereg konowałów. Sam jestem ciekaw czego się u nich dowiem.
Od poniedziałku do pracy przychodzi nowy szef obiektu, budzi to moje zaniepokojenie, bo może przyjść jakiś burak. Zresztą nie wiadomo jakie "światłe" zmiany wprowadzi, a że wprowadzi to raczej jest pewne...
Ale właściwie nie o tym miałem dziś pisać. Jak w tytule - minął rok od mojego przyjazdu do stolicy. Co by nie powiedzieć niewątpliwie był to rok przełomowy. Podoba mi się to, że wreszcie wybiłem się na w pełni samodzielne życie - piorę, gotuję, sprzątam i załatwiam wszystko sam. Jestem tym dość zmęczony, ale też cholernie dumny i jest to poczucie w pełni zasłużone.
Gdyby rok temu ktoś powiedział mi, że za rok o tej porze będę w połowie drogi do służby w policji i starał się dostać do formacji specjalnej to chyba bym go wyśmiał. Gdyby powiedział mi, że za rok nadal będę sam to bym się zdziwił, bo jakże nie trafić na sensowną kandydatkę na partnerkę w takim wielkim mieście. A jednak...
Moje życie tworzy ciekawy, ale też nieco surrealistyczny obraz. Bardzo staram się nie zgubić tej cichej melodii, która prowadzi mnie przez nie we właściwym kierunku. Na szczęście zawsze miałem dobry słuch...
PS http://www.youtube.com/watch?v=BTU4gv4uIb8
Świr dyplomowanyLink 29.07.2008 :: 23:49
Komentuj (4)
Jutro idę na badania psychiatryczne do szpitala MSWiA. W zasadzie nie widzę takiej potrzeby - to przecież oczywiste, że ktoś z wyższym wykształceniem, ubiegający się o pracę w policji, musi być świrem. Widać potrzebują to oficjalnie potwierdzić :].
W moim podejściu do świata dominuje ostatnio znużenie. Nie jestem pewien, czy jest to skutek wielu godzin spędzonych w pracy czy raczej wynik obcowania z ludzką małością. Z natury jestem wnikliwym obserwatorem - lubię przyglądać się ludziom, czytać ze sposobu w jaki się poruszają, w jaki patrzą i mówią. Tego akurat mam pod dostatkiem i nuży mnie przewidywalność zachowań ludzi uganiających się po tym królestwie konsumpcji.
Jeden gorący dzień wlecze się za drugim. Dziękuję losowi za to, że pracuję na obiekcie z klimatyzacją. W takie dni lubię wieczorne powroty do domu - dopiero wtedy świat jest dla mnie do zniesienia...
InterwencjeLink 22.07.2008 :: 23:01
Komentuj (3)
Centra handlowe to ponoć najgorsze obiekty do pracy w ochronie. Najgorsze ponieważ przewija się tam co dzień masa ludzi i przez to sporo się dzieje. Dla mnie osobiście jest to jednak plusem, bo w natłoku zdarzeń praca jest ciekawsza i czas mija szybciej.
Większość ludzi bezproblemowo stosuje się do poleceń i wystarczy zwrócić im uwagę. Czasem trzeba zrobić to z mniejszym lub większym naciskiem - w zależności od sytuacji oraz stopnia oporności i trzeźwości obiektu :]. Nikt przy zdrowych zmysłach nie stawia się ochroniarzowi, choć czasem się jakiś debil trafi i trzeba go potraktować "z buta". Jednak jak dotąd tylko raz zdarzyło mi się, że musiałem użyć siły podczas wykonywania obowiązków.
Dość stresującą sytuację miałem kilka dni temu, gdy przed północą musiałem wyprosić z przyległego terenu kilkunastoosobową grupę mocno wypitych młodych mężczyzn. W takich chwilach można pokazać, że ma się jaja - i to bez zdejmowania spodni ;).
Ciekawą atrakcją mojej służby są zdarzenia z kategorii "dziwne". Przykład - przybiega raz facet strasznie zdenerwowany, że coś mu się stało z samochodem. Okazało się, że ktoś obwiesił jego samochód ... drewnianymi wieszakami do ubrań. Normalnie czeski film...